Na planie filmu instruktażowego... ujęcie pierwsze - akcja!

Na planie filmu instruktażowego... ujęcie pierwsze - akcja!

Data: 2017-10-01

Wszystko odbyło się jak na prawdziwym planie zdjęciowym. Był reżyser, który nie rozstawał się ze scenariuszem, był operator kamery, który wymyślał jak najciekawsze ujęcia, był producent, kierownik planu, lektorka, asystentka...

Byli też oczywiście aktorzy, bo co to za film bez aktorów? Przyjechali ze Szkoły Podstawowej w Suchej niedaleko Białobrzegów. Nie, castingu nie było – po prostu najszybciej odpowiedzieli na ogłoszenie i zostali zaproszeni do zagrania ról pierwszo- i drugoplanowych. Kto kim miał być, okazało się dopiero na miejscu. Na przykład w próbie kamerowej przed biegiem na 50 metrów najlepiej wypadli Kamil i Bartek. Wcale nie dlatego, że jak prawdziwi sprinterzy błyskawicznie reagowali na komendy startera albo najszybciej mijali linię mety. Oni po prostu okazali się najbardziej odporni na tremę.

– Wszystkie dzieci wręcz nie mogły się doczekać wyjazdu! – panie Agnieszka i Małgosia, opiekujące się SKS-owymi grupami chłopców i dziewczynek podkreśliły ich entuzjazm. – Najbardziej lubią grać w siatkówkę i piłkę ręczną, oczywiście w wersji mini, ale lekka atletyka też ich bardzo interesuje. Pytały o wszystko: o wyposażenie stadionu, o sprzęt; chcieli wiedzieć, co do czego sluży.

Widać, że dla wszystkich było to wielkie przeżycie. Dzieci nie tylko zagrały w filmie, ale spędziły dzień na stadionie, na którym trenowali medaliści olimpijscy, rekordziści świata, mistrzowie Polski. Młodzi aktorzy chyba nie mieli nawet świadomości, że właśnie dzielili bieżnię z reprezentantami kraju i uczestnikami igrzysk.

Szkoła w Suchej też ma swoją „galerię sławy”. W zeszłym roku w ogólnopolskim finale Czwartków Lekkoatletycznych w Łodzi Natalia Trześniewska skoczyła w dal 4,54 i zajęła dziewiąte miejsce. Ponadto, jeśli ktoś naprawdę lubi lody, powinien posłuchać ekspertów i wybrać się do Białobrzegów. – Są najlepsze w Polsce! – dzieci zapewniły zgodnym chórem.

Trzeba przyznać, że bardzo przejęły się postawionym przed nimi zadaniem. Zwłaszcza podczas kręcenia scen związanych ze sprawdzianem w biegu na 600, 800 lub 1000 metrów (dystans zależy od wieku i płci uczestnika) imponowały ambicją.

– Nie ścigajcie się od startu, bo to bieg nie na pół, a na półtora okrążenia – przestrzegał dr Janusz Dobosz z AWF, który podobne badania prowadzi od wielu lat. Nic z tego: po komendzie startera wszystkie ruszały tak, jakby w połowie wirażu („Dzieci biegną do najbliższego płotka” – podpowiadał scenariusz) każde chciało być pierwsze.

Przyszłym uczestnikom sprawdzianu warto zwrócić uwagę, że w tej trudnej próbie najważniejsze jest dobre rozłożenie sił na całym dystansie. I oczywiście życzyć poprawienia osiągnięć we wszystkich częściach testu Narodowej Bazy Talentów.

GALERIA

ZOBACZ INNE

AKTUALNOŚCI